środa, 29 maja 2024

LIMERYK NIEWIELKI O STARCIE BURAKA DO BRUKSELKI

 

Poczerwieniał Burak: ciasny ten Zagonek,
Niechaj wioska zobaczy, jaki mam korzonek!
Jako Burak Wielki
Uderzę do Brukselki.
Potknął się i wpadł w chłodnik... litewski. Skończone.
 
 
P.S. Buraki z pierwszej przerywki 😋
 

 

wtorek, 28 maja 2024

Z CYKLU: DOWODY ZBRODNI

Brzydka Belinda. Żadnego całowania!



SIEKIERA GERLACHA

 

"Nie mogłem podczas tej uroczystości powstrzymać się od złośliwości i przypomnienia, że taką scenę to już widziałem. Na pamiętnym filmie "Kler" przed sześciu laty w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego (rocznik 1963). Tylko dlaczego w takich scenach wolę oglądać Janusza Gajosa (rocznik 1939), nawiasem mówiąc urodzonego w Dąbrowie Górniczej, niż żałosnych panów z naszego episkopatu?"
 
Ton autora wydaje się lekki i zabawny, ale za mgiełką humoru kryje się poważniejsze przesłanie. Całe to przedstawienie, to pic na wodę fotomontaż, a za całą tą "złotą a skromną" powłoką otwierają się wrota na wyzysk i cierpienia niewinnych ofiar.
A my - uczestnicy tych spektakli - poprzez obecność, uniżoność i ofiarność materialną, dajemy im glejt na wyzysk, manipulację, życie ponad stan, bezkarność czy rozrost ego.
 
 
Ludzie niezmiennie potrzebują rytuałów. Nawet Jezus - jeżeli istniał - chodził do świątyni, gdzie rytualnie zabijano, oprawiano, a niekiedy całopalono zwierzęta, bowiem JHWH pragnął krwi.
 
 https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=pfbid0uJEoa3y5WtaDdmVZATT2LR1r3wmKtgs2CFHzjnWhRecVdCLpP3e5GfWG4e91UHUCl&id=100076612399478



poniedziałek, 13 maja 2024

Z CYKLU: DOWODY ZBRODNI. TANIEC ŻYCIA

WIOTKA WAŻKA vs POKRACZNA ŻABA

 Wersja larwalna.

 

 
 

 
 
P.S. Wiosną przyniosłam do oczka słój kijanek, z nadzieją na żaby i rechoty za rok. Kijanki ładnie rosną, ale już się kończą.
Ważki są fajne, c'nie?

GOŁO I WESOŁO

Na łące za stodołą



sobota, 4 maja 2024

święto Matki Bożej Królowej Polski

 

Piotr Cywiński: "...musze powiedzieć - że tego święta nie uznaję. I nigdy nie uznam. Jest to jedynie objaw ohydnej polityki watykańskiej. W 1925 roku zostało zaaprobowane przez Piusa XI. Kiedy wyraźnie było widać, że Polska nie tylko, że przetrwała rozbiory, ale też dała sobie radę z nawałnicą bolszewicką z 1920 roku. I do tego ustanowione perfidnie w dniu święta Konstytucji 3 Maja. Tymczasem, w czasach przyjęcia Konstytucji 3 Maja, Kościół ją potępił, biskupi przeszli na stronę Targowicy, a papież słał listy do carycy Katarzyny, gratulując przejęcia kontroli nad Polską. Więc jasnym jest, że przyczyny ustanowienia tego święta w 1925 roku są nieszczere, dyplomatyczne i obłudne. Nie moje święto."