sobota, 7 grudnia 2024
poniedziałek, 2 grudnia 2024
Z CYKLU: FALOWANIE I SPADANIE. POGRZEB
Pokornie siedziałam, stawałam i klękałam w kościele, słuchałam kazania i narastało we mnie przekonanie, że oto w tych zabytkowych, porastających pleśnią wnętrzach, na moich oczach (a raczej uszach), nad sosnową trumną odjaniepawla się niezłe świństwo.
Proboszcz, sam mający niejedno za uszami, głosił długie kazanie o wolnej woli otrzymanej od Boga i wzdychał głęboko nad wyborami, które prowadziły nieboszczyka przez jego krótkie, ale grzeszne i bezbożne życie.
Kolana w kościele bolą tylko trochę, o wiele mocniej boli niesprawiedliwość. Złożony w trumnie Parafianin był tylko tym, kim mógł być. Nie ukradł nawet śliwki spod drzewa, nie krzywdził, nie napastował. Wychowany biednie ale honorowo przez chorą psychicznie matkę, wykarmiony chlebem i grzybami, obarczony upośledzeniem umysłowym, alkoholizmem oraz schizofrenią z urojeniami i halucynacjami, nie umiał o siebie zadbać. Mieszkał samotnie i łapał prace dorywcze, przeważnie najcięższe i najbardziej smrodliwe. Płacono mu marną gotówką, piwem i papierosami. Do kościoła nie zaglądał, a i ksiądz po kolędzie nie odwiedził go ani razu, no bo:"ty masz pojęcie, jak tam u niego w domu jest?!" Ktoś tu coś mówi o wolnej woli? Naprawdę?
Przypomniał mi się tamten fatalny pogrzeb, gdy natknęłam się na poniższą rozmowę z naukowcem, neurobiologiem. Pomyślałam sobie, że z bogatej palety popełnianych przeze mnie błędów, jednym z najprzyjemniejszych jest błąd konfirmacji. Fajnie jest sięgać po argumenty, które potwierdzają przyjęty pogląd, które świadczą za tym, co się wydaje. Państwu również polecam, jakkolwiek - na dłuższą metę - nie polecam. Tylko aktywnie sięgając po argumenty strony przeciwnej, szukając zaprzeczeń teorii, którą się uznaje i w którą się wierzy, można uniknąć błędnych przekonań.
Zarówno zwolennikom jak i przeciwnikom istnienia wolnej woli - nagranie polecam.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
