wtorek, 10 listopada 2020

CIOTKA CICHA

Coś nas dzieliło, jakiś metal,
drewno, siatka, płot. A może był to jedynie
rząd koślawych lip, pod którymi w ciepłe, słoneczne dni
lata gromadziły się
tramwaje. Te czerwone, śmierdzące
owady – postrach dziewczyn. Chłopcy
wrzucali je dziewczynom za koszule.
Bywali okrutni,
ja jednak wolałabym myśleć, że wszyscy byliśmy tacy
niepoważni.
Ciotka Cicha kiedyś też
musiała krzyczeć, kiedy tamci
bandyci z UPA przyszli i nieodwracalnie zniszczyli jej
krtań.
Czasami szeptem prosiła mnie o kilka jaj.
Przynosiła bańkę i wspólnie kręciłyśmy
pyszne lody. Zawsze dostawałam
tylko jedną kulkę. Wtedy jeszcze to nas dzieliło,
jakiś metal.


1 komentarz: