niedziela, 16 kwietnia 2023

CZARKI

Olszyny, do których ostatnio uczęszczam, nie są tak
wyrafinowane i wytworne jak tamten
park, w którym po raz pierwszy zobaczyłam
miłorząb. To był dorodny, wiecznie zielony samiec.
(W miłorzębowych, dystyngowanych parkach
nie ma miejsca dla samic, które
wcześniej czy później wchodzą w te swoje
cykle rozrodcze i wydają na świat
dokuczliwe namiastki owoców
o nieprzyjemnym zapachu,
atrakcyjne jedynie dla much.)

Olszyny są ordynarne: szorstkie, ciężkie i mokre.
Jak zapach, z którym pośród pokrzyw i cierni
obnoszą się ciężarne sarny.
Jak przyssane do ziemi stare kobiety,
wkładające w bruzdy sadzeniaki ziemniaków.

W olszynach żyją czarki szkarłatne.
Pozują mi do fotografii. Jednak stare
drzewa uparcie wsuwają się w kadr
i nieustannie krążą nade mną.
 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz