Raz opryskane, pod koniec lipca, preparatem Scorpion 325 SC.
Nie chciało mi się, nie lubię pryskanych, ale jęczały, że im mokro, zimno i na pewno zaraz się przeziębią. No to mówię: dobrze już, dobrze, ale niech mi to będzie pierwszy i ostatni raz!. Nie chce mi się obrywać liści, więc się nie spieszą z dojrzewaniem, za to rosną jak nawiedzone.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz