niedziela, 9 stycznia 2022

NAWÓZ CZY ODPAD - OTO JEST PYTANIE

 

Wyobraźmy sobie taki oto sielski obrazek: Jest poranek, początek stycznia, dwa stopnie mrozu, a prószący śnieżek pokrywa pola lekkim, białym prześcieradłem. Stoisz w oknie z kubkiem parującej herbaty, coś tam nucisz leniwie pod nosem, że koty śpią, miasto śpi...
Wieś nie śpi, a na pewno nie cała. Nie śpi traktor z roztrząsaczem obornika, który od świtu, pracowicie, uwija się po polach. Obudziły się brojlery w kurnikach, świnie w chlewniach opróżniają koryta, krowy w oborach odpoczywają po udoju, a nioski w klatkach wydziobują z towarzyszek niedoli resztki piór. Wszystkie jedzą, rosną i wydalają. A co wydalają?
Wszyscy znamy prostą i dosadną odpowiedź. Na potrzeby tego artykułu użyję bardziej okrzesanych określeń: gnojówkę, pomiot, obornik. Tony odpadów, których skład może przyprawić o dreszcz zgrozy. I nie chodzi mi o odczuwalny subiektywnie, przykry i uciążliwy zapach. Mówię o groźnych patogenach, pestycydach, kokcydiostatykach, metalach ciężkich, antybiotykach itd. Budynki gospodarcze - chociażby ze względów ekonomicznych (zdrowie zwierząt) - wymagają systematycznego opróżniania. Hodowcy zarządzają regularne "zrywanie parkietu" i co dalej?
Prawo pozwala przechowywać odpady organiczne na nieprzepuszczalnej płycie, zabezpieczonej tak, aby wycieki nie przedostawały się do gruntu. Stop! Też to widzicie? Te hektary betonowych lagun, w których się kiszą setki ton odpadów, te roje larw, stada czarnych ptaków, niesiony z wiatrem odór amoniaku. I pytanie drugie: kogo na to stać? Z tej przyczyny rzadko spotkamy takie laguny. Nierzadko natomiast natkniemy się w swych wędrówkach na traktor z roztrząsaczem, uwijający się po polach.
Prawo zezwala na wykorzystanie obornika pochodzącego z ferm przemysłowych do użyźniania gleb, jednak w ograniczonych ilościach i terminach. Zaleca się stosowanie go głównie wiosną pod rośliny o długim okresie wegetacji jak kukurydza, okopowe, a w okresie letnim na ściernisko pod zasiew poplonów z natychmiastowym przyoraniem i wymieszaniem z glebą. W przypadku ich stosowania na gruntach ornych, ostateczny dopuszczalny termin zabiegu zależy od regionu kraju i jest to 15, 20 lub 25 października. Wspomnijmy tu może mimochodem o zakazie stosowania nawozów naturalnych w dawce przekraczającej zawartość 170 kg N/ha/rok. Zabieg wolno wykonywać w dni pochmurne i bezwietrzne.
Co w takim razie, w pierwszych dniach stycznia, robi na polu roztrząsacz obornika, który jeździ i jeździ, sypie i sypie, dopóki nie przykryje ziemi warstwą gnoju o grubości 10 centymetrów? Nawozi, czy pozbywa się odpadów? Kultywacja w styczniu? Zimą aktywność organizmów glebowych, dla których rozwieziony obornik mógłby być pożywką, spada niemal do zera. Szkodliwe substancje zostają na trwałe wbudowane w strukturę gleby, bądź wymyte do wód powierzchniowych. Wiatr rozniesie niebezpieczny pył i gaz. To nie znika, to się gromadzi, kumuluje, rozprzestrzenia.
A może już teraz coś złego dzieje się w waszych sadzawkach, stawach, oczkach wodnych - jakieś nadmierne zakwity glonów, dziwne choroby ryb? Wasze dzieci cierpią na alergię? Używacie inhalatora? A może już teraz was niepokoi dziwna cisza w bajorach, skąd coraz rzadziej można wiosną dosłyszeć kumkanie i rechot żab.
 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz