„Gdy idziesz po łące, trącając trawę, uruchamiasz potężną, natychmiastową reakcję (…). Wystarczy, że wejdziesz na łąkę czy do lasu, już jesteś zważony, zmierzony, zbadany do głębi.”
Robert Samborski – „Kościoła nie ma. Wspomnienia po seminarium.”
Wychodzę z lasu na błotnistą drogę i od razu zlatują się psy – brzydkie i ciekawskie wiejskie kundle. Okrążają mnie nieufnie, obwąchują mokrymi nosami, poszczekują bez przekonania. Zaraz potem w oknie pojawiają się ludzie, brzydcy i ciekawscy jak ich menażeria: kobieta o zaciśniętych ustach i z resztkami spłowiałej farby na trwałej ondulacji oraz bezzębny mężczyzna z papierosem w palcach. Unoszę dłoń w pozdrowieniu i firanka opada. Kundle znikają za dziurą w płocie. Odwracam wzrok. Wszyscy odczuwamy dyskomfort. Gra w niewidzialność wydaje się bardziej bezpieczna.
Mam intruza w bucie. Między łydką a cholewką gumowca wyczuwam coś obcego, jakąś twardą drobinę. Kleszcz – myślę ze wstrętem. Przed kilku laty, w połowie zimy, gdy przedzierałam się przez krzaki do poidła saren, kleszcz wszczepił mi pod kolano krętka borelii. Zeskrobuję natręta paznokciem i biorę w dwa palce. Boję się, że zobaczę chitynowy pancerzyk z wyłamanymi częściowo odnóżami, ale to tylko włochate nasionko, nie większe od zaschniętego ziarenka gorczycy. Przez chwilę, z ulgą, trzymam je w zaciśniętej pięści, a potem rzucam na ziemię. Właściwie nie rzucam – tylko otwieram dłoń i rozsuwam palce, a ono samo toczy się między inne ziarna.
Właściwie to siadłam do komputera, żeby pochwalić pączkującego pisarza. Nowa książka wydaje mi się dużo lepsza od pierwszej. Autor, a zarazem bohater, jawi się jako człowiek wrażliwy, inteligentny, zdolny i … dzielny. Pożarłam książkę z wielkim zainteresowaniem, chociaż nie zanurzyłam się w opowieści po szyję. Cierpienie spowodowane wzgardą kościoła, ból utraty wiary w Boga i przekonania o szczególności naszego gatunku – to dla mnie kompletna abstrakcja. Radość dociekania prawdy o świecie, rozkosz miłości, frajda z nauki i logicznego myślenia – to już całkiem inna historia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz