sobota, 14 stycznia 2023

OBCY

„Gdy idziesz po łące, trącając trawę, uruchamiasz potężną, natychmiastową reakcję (…). Wystarczy, że wejdziesz na łąkę czy do lasu, już jesteś zważony, zmierzony, zbadany do głębi.”
                          Robert Samborski – „Kościoła nie ma. Wspomnienia po seminarium.” 
 
 
 
Wychodzę z lasu na błotnistą drogę i od razu zlatują się psy – brzydkie i ciekawskie wiejskie kundle. Okrążają mnie nieufnie, obwąchują mokrymi nosami, poszczekują bez przekonania. Zaraz potem w oknie pojawiają się ludzie, brzydcy i ciekawscy jak ich menażeria: kobieta o zaciśniętych ustach i z resztkami spłowiałej farby na trwałej ondulacji oraz bezzębny mężczyzna z papierosem w palcach. Unoszę dłoń w pozdrowieniu i firanka opada. Kundle znikają za dziurą w płocie. Odwracam wzrok. Wszyscy odczuwamy dyskomfort. Gra w niewidzialność wydaje się bardziej bezpieczna.
 
Mam intruza w bucie. Między łydką a cholewką gumowca wyczuwam coś obcego, jakąś twardą drobinę. Kleszcz – myślę ze wstrętem. Przed kilku laty, w połowie zimy, gdy przedzierałam się przez krzaki do poidła saren, kleszcz wszczepił mi pod kolano krętka borelii. Zeskrobuję natręta paznokciem i biorę w dwa palce. Boję się, że zobaczę chitynowy pancerzyk z wyłamanymi częściowo odnóżami, ale to tylko włochate nasionko, nie większe od zaschniętego ziarenka gorczycy. Przez chwilę, z ulgą, trzymam je w zaciśniętej pięści, a potem rzucam na ziemię. Właściwie nie rzucam – tylko otwieram dłoń i rozsuwam palce, a ono samo toczy się między inne ziarna.
 
Właściwie to siadłam do komputera, żeby pochwalić pączkującego pisarza. Nowa książka wydaje mi się dużo lepsza od pierwszej. Autor, a zarazem bohater, jawi się jako człowiek wrażliwy, inteligentny, zdolny i … dzielny. Pożarłam książkę z wielkim zainteresowaniem, chociaż nie zanurzyłam się w opowieści po szyję. Cierpienie spowodowane wzgardą kościoła, ból utraty wiary w Boga i przekonania o szczególności naszego gatunku – to dla mnie kompletna abstrakcja. Radość dociekania prawdy o świecie, rozkosz miłości, frajda z nauki i logicznego myślenia – to już całkiem inna historia.

 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz