poniedziałek, 9 stycznia 2023

SOLARIGRAFIA

- Wiedzą.
- To czemu wciąż to robią?
- Robią bo mogą. (Ka Klakla - "Łotrzyca")
 

Do czarnej puszki wkładam papier światłoczuły, owijam „kamerkę” taśmą izolacyjną.
- Zostawię ją na drzewie na rok – myślę sobie. - W styczniu 2024 sprawdzę, czy oprócz linii Słońca nad widnokręgiem zapisze mi się na emalii jakikolwiek ślad świateł przejeżdżających szosą samochodów.

Pakuję do plecaka pasek oraz klej montażowy i ruszam w poszukiwaniu najlepszego punktu zawieszenia. Zapominam, że jest akurat niedziela, dziesiąta rano, a cienki strumyk pieszych i rowerzystów ciurka do kaplicy na poranną mszę. Idę pod prąd. Wesoło pozdrawiam znajomych, a także nieznajomych - tak na wszelki wypadek, gdyby jednak okazali się znajomymi. Ciekawskiej parze wyjaśniam, co robię z tą puszką i po co przyczepiam ją do drzewa.

Mija godzina. Czekam aż parking przed kościołem opustoszeje, a strumyk praktykujących wiernych ostatecznie wyschnie. Wracam do mojej "kamerki". Chcę użyć dodatkowego paska montażowego. Puszka jest zgnieciona, wieczko oderwane, a papier wyciągnięty i wdeptany w trawę. Nie wiem, co się stało. Chcę wierzyć, że to nic osobistego. Może tylko jakiś spragniony wędrowiec zobaczył puszkę i uwierzył w swoją mannę.

Zdjęcie zabieram do domu, zwilżam, przyciskam „Łotrzycą”, a dzisiaj znajduję na nim jakąś grotę, kilka planet i dwa wesołe plemniki.
 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz