czwartek, 15 lutego 2018

Początek

To nie jest jakiś próbny alarm, jakieś ćwiczenia, jakaś kompletna dziecinada. Jeszcze nie widzą tego służby, a państwo nie myśli o konsekwencjach. Nie piszą o tym w brukowcach, ani w policyjnych komunikatach. To się zaczyna niepostrzeżenie. Kiedy operator ślepnie w ciemnym przedpokoju. Gdy policjant w dyżurce zapada w drzemkę, nad kubkiem stygnącej herbaty. Antyterrorysta zrzuca kamizelkę i pada na sofę, pośród eksplozji i serii z telewizora. Ty sam zasypiasz w wannie, zimny jak nieboszczyk. Gdy miasto drga od kamiennych snów - o kamienne bloki uderzają drzewa. Kroczą na szczudłowatych nogach jak obcy, jak patykowate potwory nie z tego świata. To się dopiero zaczyna.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz