sobota, 17 grudnia 2022

FB *5 KONIEC ŚWIATA

 No weź matka ogarnij się, spóźniłaś się z tym memem o cały dzień - odpisuje Pietrek, kiedy mu podsyłam zdjęcie miny przeciwpiechotnej podpisanej: i-Robot, prezent dla komendy policji. Takie to czasy nastały: dzień bez memów i wypadasz z pociągu.

Wczoraj się wykoleiłam na własne życzenie: poszłam pieszo, przez śnieg, po rosołowe koguty do Tończy (tutaj się uśmiecham do koleżanki Marioli). Sprawdziłam na mapie google - to 6,7 km przez śnieg w jedną stronę. Od czasu do czasu serwuję sobie takie dłuższe wędrówki. Są trochę jak mantra. Poza tym - boję się odzwyczaić od chodzenia.

W Tończy świat się kończy - jak bumerang wraca do mnie z przeszłości to lokalne powiedzenie. Wymawiano je z kpiarskim przymrużeniem oka i odrobiną dumy. My, żyjący przy brukowanej drodze powiatowej, którą jeździł pekaes za pekaesem, byliśmy lepsi, bardziej zaawansowani cywilizacyjnie, bardziej uprzywilejowani w porównaniu z mieszkańcami kolonii. W epoce niedostatku, kiedy dostęp do wytworów cywilizacji był równie pożądany jak pieniądze, potrzebni byli tacy, którzy mają mniej.

Mijając leśną posesję Małgorzaty Foremniak myślę o tym, jak szybkiej ewolucji uległa ta postawa. Posiadacze apartamentów na szczycie mrowiska zaczęli pragnąć zabitych dechami dziur. Nieruchomość, zagospodarowana przed laty z pieczołowitością i zapałem, obecnie porasta mchem. Przyznaję rację Annie Ernaux, która pisze: "Nigdy nie chcieliby tam jednak zamieszkać. [...] Chcieli, żeby zawsze istniały gdzieś kraje, w których nie dokonuje się postęp i które pozwalałyby się im przenosić w przeszłość". 

A propos przeszłości: Przez pierwsze kartki "Lat" Ernaux przekopywałam się bez entuzjazmu. Kiedy na scenę weszli znani mi aktorzy, zrobiło się tak, jakbym i ja znalazła się tuż-tuż, za kulisami. Obecność ma znaczenie. Cudza przeszłość? - A kogo to właściwie obchodzi.

Ze spiżarki plotkarki: Na zdjęciu posesja Małgorzaty Foremniak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz