"cudzy mężczyźni śnią o obcych kobietach / cudze kobiety śnią o mężczyznach" - Dzie Wuszka.
Kobieta z mojego snu snu nie wie o tym, że istnieje
tylko hipotetycznie. Z
niebytu wyciąga kartkę, którą
zawsze nosi przy sobie, a tylko od czasu
do czasu
przekłada z kieszeni do kieszeni. Papier
jest szary, jak worek
po cemencie, okropnie
wyświechtany i zabazgrany dziecięcymi kulfonami.
Rachunek - głosi tytuł. Niżej lista
grzechów. Spisywanych przez
lata,
gęsto, drobnym maczkiem, grzech obok grzechu,
a wszystkie ciężkie:
nie uwierzyłam,
nie zaufałam, pożądałam, chciałam
kraść, cudzołożyć,
chciałabym zabić. Mogłabym
przeczytać wszystko, do
samego końca,
gdyby tylko zechciała niżej się pochylić, trochę mocniej
ugiąć plecy. Kobieta ze snu nie może
wiedzieć, że to, co zatrzymuje oddech, co
wprawia
serce w popłoch, to tylko zły
sen. Gdyby mogła wybierać, wybrałaby jawę,
ale to jawa wybiera ją. O piątej Belinda puka w drzwi.
Przechadza się
po sypialni, omija zimny jeszcze grzejnik,
wskakuje nam
do łóżka i drze pazurami tę śliczną, zieloną
pościel, drukowaną w mech.
Muszę wstać.
W kieszeni szlafroka znajduję wyświechtaną kartkę papieru.
To ulotka z naszego wiejskiego supermarketu
- spłowiała obietnica tanich
świąt.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz