Nigdy nie wiesz o tym, że właśnie ruszasz na spotkanie z mrokiem. Z całą naiwnością dziecka niesiesz do karmnika garść ziarna dla ptaków i nie domyślasz się, że błysk światła, który cię oślepił, to nie słońce, lecz reflektor, który właśnie wyłuskał cię z tłumu. Że ktoś, skryty pod kapturem, już pchnął tylne drzwi, już przeobraża radosną scenę w mroczny ring, gdzie stajesz oko w oko z odrażającą nagą prawdą. To trwa kilka chwil - serce zwalnia i cichnie, jastrząb odfruwa i mrok przepływa przez ciebie w ogóle nie dotykając.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz