piątek, 19 stycznia 2018

Ssaki we włosach

Ty łazęgo, ty powsinogo - obsypuje mnie inwektywami rozczochrana wierzba i dla pewności dorzuca kilka garści próchna spod konara. Nie masz tu czego szukać, nietoperzy nie ma w domu, nietoperze już śpią. Już ja wiem o tych wszystkich pomówieniach, o tych twoich wymysłach, rokitach, okowitach. A sama to żeś się nie napiła? Mazowszanki, akurat! Potem żeś kołysała biodrami i głosiła Poniedzielskiego.  A twój tatuś też nie był lepszy, niby po bożemu narwał bazi, ale nie poszedł poświęcić do kościoła, tylko postawił palemkę w oknie i jeszcze narzekał na księdza, że niby to ksiądz żałuje święconej wody, więc czy tu czy tam tak samo nie doleci. A możesz sobie powiesić i sto budek, dopasowanych rozmiarem do wszystkich nocków świata, możesz je nakierować na jakieś Mekki czy nawet najświętsze Jerozolimy, a prędzej sama zostanę dzwonnicą niż dopuszczę, że ci się zalęgnie jakiś nietoperz.
Dla równowagi namalowałam sobie gacka na ścianie, zgodnie z malarskim szablonem i profesjonalną instrukcją. Od dziś będę uważać na rozwiane kudły.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz